Wdowa i sędzia

Autor:

w

Jezus nie opowiada tej przypowieści po to, żeby nas nauczyć techniki modlitwy. On nie mówi: „módlcie się więcej”, „módlcie się lepiej”, „módlcie się dłużej”. To jest przypowieść o świecie, w którym żyjemy. O świecie, gdzie są sędziowie, którzy nie boją się Boga i nie liczą się z ludźmi. O świecie, w którym sprawiedliwość nie przychodzi automatycznie. O świecie, w którym możesz być bez wsparcia, bez ochrony, bez siły przebicia.

I właśnie w takim świecie Jezus mówi: módl się i nie przestawaj.

Zobacz, co to znaczy. Modlitwa nie jest tu luksusem dla pobożnych. Nie jest duchową dekoracją życia. Jest jak powietrze. Jak oddech dla kogoś, kto tonie. Jeśli przestaniesz się modlić, nie tyle stracisz religijność – stracisz wiarę.

Wdowa przychodzi dzień po dniu. Nic się nie zmienia. Sędzia jej nie słucha. Nie ma dowodów, że jej wytrwałość ma sens. A jednak wraca. Dlaczego? Bo jeśli przestanie wracać, przestanie wierzyć, że sprawiedliwość istnieje.

I dokładnie to jest stawka modlitwy.

Modląc się, mówisz: „Wierzę, że jest Ktoś, kto widzi. Wierzę, że moje życie ma sens. Wierzę, że niesprawiedliwość nie jest ostatnim słowem”.

Gdy przestajesz się modlić, zaczynasz powoli przyjmować logikę świata: „tak już jest”, „trzeba sobie radzić”, „nie ma co liczyć na Boga”.

Jezus wie, że nadejdą momenty, w których twoje serce zacznie pękać. Kiedy poczujesz się bezradny. Kiedy będziesz miał wrażenie, że zło wygrywa. I wtedy padnie pytanie: czy warto dalej ufać?

Dlatego na końcu przypowieści pojawia się wstrząsające zdanie:

„Czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?”

A wiara rodzi się i utrzymuje w modlitwie.

Modlitwa to jest codzienne trzymanie się Boga wtedy, gdy wszystko inne mówi: „odpuść”. To decyzja, że nie przyjmiesz logiki cynizmu. Że nie zgodzisz się na zobojętnienie. Że nie przestaniesz wołać.

Może dziś nie jesteś w sytuacji dramatycznej. Może twoje życie jest względnie spokojne. Ale Jezus mówi: módl się zawsze. Bo przyjdą dni, gdy bez modlitwy nie będziesz w stanie kochać.

Modlitwa jest walką o to, by nie stać się kimś innym niż uczeń Jezusa. Wdowa nie ma siły, nie ma władzy, nie ma wpływów. Ma tylko wytrwałość. I to wystarcza.

Ty też może nie masz wpływu na bieg świata. Ale masz jedno: możesz wracać do Boga. Codziennie. Uparcie. Cicho. Bez fajerwerków.

I może właśnie to jest twoja największa siła.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *