Ciało uwielbione nie podlega już prawom śmierci, rozkładu i ograniczeń, które znamy z biologii, ale nie traci cielesności. Jezus po zmartwychwstaniu je, daje się dotknąć, nosi rany, a jednocześnie przenika zamknięte drzwi i pojawia się oraz znika. To nie duch i nie projekcja — to ciało całkowicie przeniknięte Duchem. Nie mniej cielesne, lecz bardziej realne, bo wolne od tego, co dziś ciało ogranicza. Św. Paweł mówi o „ciele duchowym” — nie w sensie niematerialnym, lecz ciała, którego zasadą życia jest Duch, a nie biologia.
W tym sensie zmartwychwstanie Jezus Chrystus nie znosi ciała, ale odsłania jego ostateczne powołanie: nie ucieczkę z materii, lecz jej przebóstwienie.
Dodaj komentarz